Jakim stworzeniem dziś jest moja dusza?
Byłam już alkoholiczką,lekomanką,ćpunką i dilerem z rogu znanej wam ulicy.Byłam również NIKIM.
A dziś? Dziś kim jestem? Poetą? - nie,zdecydowanie nie. Pisarzem? - jeśli opisywanie własnych błędów można nazwać literaturą to być może.
A może kimś kim nigdy być nie chciałam - zwykłym człowiekiem.
Czasem czuję się tak jakby całe moje istnienie działo się obok mnie. Tak jakbym ja w ogóle nie istniała a wręcz przeciwnie,tylko przyglądała się temu co się dzieje.
Czasem siadam na rogu łóżka,łapię się za głowę i łkam jak małe dziecko z bezsilności własnego istnienia.
Popełniłam tak wiele błędów,tak wiele głupot narobiłam i czy będę teraz lepszym człowiekiem?
Poznałam rozpacz bardzo dobrze z żalem piłam wódkę a z bólem się zaprzyjaźniłam,rozczarowanie kopało mnie po żebrach a strach zaciskał zęby tak iż kilka po prostu mi wypadło,tęsknota wbijała czarne brudne szpony w moje obolałe ciało a kurewski krzyk rozszarpywał moje wnętrze.Z naiwnością wciągałyśmy nity z białego proszku rozczarowania a kurewski cios okładał pięściami moje zmęczone serce. Dusiłam się własnym tlenem i poiłam własnymi łzami. JUŻ nienawidziłam samą siebie - co teraz mam do zrobienia?
Nie znam celu własnego istnienia i to doprowadza mnie do kurewskiego opętania .
Byłam już wszystkim...
Kim teraz jestem?
wtorek, 15 grudnia 2015
Jest grudzień - miesiąc kiedy wszyscy wpadają w szał zakupów i przedświątecznej gonitwy. A Ty?Co robisz w ten świąteczny miesiąc?
Ja dziś razem z mamą ubrałyśmy choinkę tak ''na poprawę humoru'' i to ona sprawiła,że zamiast płakać po prostu się uśmiecham. To chyba dobry znak. Bo przecież ON nie chciałby potoku łez...
Dla mnie osobiście to ciężki miesiąc.Nie wiem ale jakoś nie wyobrażam sobie tych świąt radosnych i pogodnych może zwyczajnie ich nie lubię a może po utracie bliskich już nie będą przepełnione radością lecz żalem i smutkiem.
Chciałabym wierzyć,że świat staje się lepszy a ludzie mniej zawistni i chciwi. Chciałabym wierzyć że świat stanie się inny a może po prostu bardziej przystosowany dla nas.
Wiem plotę od rzeczy.
TO zabawne ale dziś przypominam sobie o rzeczach,których nie powinnam już pamiętać.
Tęsknie za czymś za czym tęsknić nie powinnam i..
I On jest tak daleko a chciałabym wtulić się w jego ramiona i poczuć jego pocałunek na czole,który sprawiłby iż czułabym się bezpieczna.
Każdego z nas przepełnia tęsknota i żal.Każdy z nas pragnie rzeczy,które po prostu nie mają sensu się wydarzyć albo nadzwyczajnie nie mogą..
Tak chyba też jest z moją książką...Wciąż pisana nie ma sensu się skończyć...A może moja historia wciąż nie skończona boli tak cholernie mocno.
Chciałabym ją skończyć jednak wciąż niedokończona historia nie ma racjonalnego happy endu.
To wszystko tak stracone nie ma racjonalnego prawa bytu.
Straciłam natchnienie...
A może zatraciłam samą siebie w oceanie żalu,łez i smutku...
Brakuje mi Ciebie.
Ja dziś razem z mamą ubrałyśmy choinkę tak ''na poprawę humoru'' i to ona sprawiła,że zamiast płakać po prostu się uśmiecham. To chyba dobry znak. Bo przecież ON nie chciałby potoku łez...
Dla mnie osobiście to ciężki miesiąc.Nie wiem ale jakoś nie wyobrażam sobie tych świąt radosnych i pogodnych może zwyczajnie ich nie lubię a może po utracie bliskich już nie będą przepełnione radością lecz żalem i smutkiem.
Chciałabym wierzyć,że świat staje się lepszy a ludzie mniej zawistni i chciwi. Chciałabym wierzyć że świat stanie się inny a może po prostu bardziej przystosowany dla nas.
Wiem plotę od rzeczy.
TO zabawne ale dziś przypominam sobie o rzeczach,których nie powinnam już pamiętać.
Tęsknie za czymś za czym tęsknić nie powinnam i..
I On jest tak daleko a chciałabym wtulić się w jego ramiona i poczuć jego pocałunek na czole,który sprawiłby iż czułabym się bezpieczna.
Każdego z nas przepełnia tęsknota i żal.Każdy z nas pragnie rzeczy,które po prostu nie mają sensu się wydarzyć albo nadzwyczajnie nie mogą..
Tak chyba też jest z moją książką...Wciąż pisana nie ma sensu się skończyć...A może moja historia wciąż nie skończona boli tak cholernie mocno.
Chciałabym ją skończyć jednak wciąż niedokończona historia nie ma racjonalnego happy endu.
To wszystko tak stracone nie ma racjonalnego prawa bytu.
Straciłam natchnienie...
A może zatraciłam samą siebie w oceanie żalu,łez i smutku...
Brakuje mi Ciebie.
piątek, 11 grudnia 2015
Nie potrafię powstrzymać łez.
To kolejny cios wprost w moją wycieńczoną duszę.Jak wiele jeszcze stracę?
Nie czuję swojego ciała,drżę i nie mogę przestać płakać. Nie wiem czy jestem zmęczona czy po prostu rozczarowana boską mocą,której przez ostatni miesiąc mi zabrakło.
Wiesz i kiedy tak przyglądam się naszemu istnieniu śmie twierdzić,iż nie warto tracić czasu na kłótnie,bezsensowne żale bo przecież nikt nie zna swojej godziny a czasem nawet nie możemy się ze sobą pożegnać...
Nie wiem jak teraz wyglądać będzie moje życie..Nie wiem jak teraz dojadę do celu bez JEGO wskazówek . Nie wiem kto teraz będzie tłumaczył mi jak w Polsce jest ciężko jak nie ON.Nie wiem z kim teraz będę mogła się śmiać i komu opowiadać co dzieje się w moim życiu jak nie JEMU.
Bezsensu...Tak po prostu bezsensu .
Nie potrafię się uspokoić wiem,że mój tata również nie potrafi tego pojąć.
Jesteśmy tacy sami,jesteśmy niczym w oceanie tonącego świata.
Przecież i tak wszyscy odejdziemy do świata zwanego Rajem ale czy Raj w ogóle istnieje?
Oby.
To kolejny cios wprost w moją wycieńczoną duszę.Jak wiele jeszcze stracę?
Nie czuję swojego ciała,drżę i nie mogę przestać płakać. Nie wiem czy jestem zmęczona czy po prostu rozczarowana boską mocą,której przez ostatni miesiąc mi zabrakło.
Wiesz i kiedy tak przyglądam się naszemu istnieniu śmie twierdzić,iż nie warto tracić czasu na kłótnie,bezsensowne żale bo przecież nikt nie zna swojej godziny a czasem nawet nie możemy się ze sobą pożegnać...
Nie wiem jak teraz wyglądać będzie moje życie..Nie wiem jak teraz dojadę do celu bez JEGO wskazówek . Nie wiem kto teraz będzie tłumaczył mi jak w Polsce jest ciężko jak nie ON.Nie wiem z kim teraz będę mogła się śmiać i komu opowiadać co dzieje się w moim życiu jak nie JEMU.
Bezsensu...Tak po prostu bezsensu .
Nie potrafię się uspokoić wiem,że mój tata również nie potrafi tego pojąć.
Jesteśmy tacy sami,jesteśmy niczym w oceanie tonącego świata.
Przecież i tak wszyscy odejdziemy do świata zwanego Rajem ale czy Raj w ogóle istnieje?
Oby.
środa, 9 grudnia 2015
Coraz ciężej jest mi walczyć.
Coraz bardziej zastanawiam się czym jest nasze istnienie.
Brakuje mi emocji a może jest to dla mnie na tyle niezrozumiałe,iż czuję się totalnie otumaniona.Tak bardzo zmęczona znów dostaję cios. To przecież nie może być prawda !
Egoistyczny władca świata znów igra naszymi uczuciami.
Nie potrafię wypowiedzieć żadnych słów prócz : dlaczego nie ja? Skoro moje istnienie jest mi tak cholernie obojętne.
To cholernie zabawne. Kiedy nie chcesz żyć-żyjesz a kiedy pragniesz żyć-odchodzisz. Tak bardzo cienka jest granica naszego istnienia. Tak cholernie krucha i popierdolona!
Aniele gdzie jesteś!
Podobno każdy z nas żyje ponieważ ma jakąś misję do spełnienia. Podobno każdy z nas żyje by dać życie komuś innemu. To takie totalnie bezsensu.
Tylko gdzie jest sens bezsensu?Tam gdzie kończy się granica między niebem a piekłem..Czyli totalna przepaść naszych uczuć,emocji i pieprzonej zawiści.
Nie kontroluję swoich myśli..
Nie kontroluję łez..
Jestem rozczarowana Boże,rozczarowana twoją bezradnością...
Coraz bardziej zastanawiam się czym jest nasze istnienie.
Brakuje mi emocji a może jest to dla mnie na tyle niezrozumiałe,iż czuję się totalnie otumaniona.Tak bardzo zmęczona znów dostaję cios. To przecież nie może być prawda !
Egoistyczny władca świata znów igra naszymi uczuciami.
Nie potrafię wypowiedzieć żadnych słów prócz : dlaczego nie ja? Skoro moje istnienie jest mi tak cholernie obojętne.
To cholernie zabawne. Kiedy nie chcesz żyć-żyjesz a kiedy pragniesz żyć-odchodzisz. Tak bardzo cienka jest granica naszego istnienia. Tak cholernie krucha i popierdolona!
Aniele gdzie jesteś!
Podobno każdy z nas żyje ponieważ ma jakąś misję do spełnienia. Podobno każdy z nas żyje by dać życie komuś innemu. To takie totalnie bezsensu.
Tylko gdzie jest sens bezsensu?Tam gdzie kończy się granica między niebem a piekłem..Czyli totalna przepaść naszych uczuć,emocji i pieprzonej zawiści.
Nie kontroluję swoich myśli..
Nie kontroluję łez..
Jestem rozczarowana Boże,rozczarowana twoją bezradnością...
niedziela, 6 grudnia 2015
Dziś mija rok.
Rok od kiedy mogę zasypiać i budzić się obok Ciebie.
Rok od kiedy nie boję się żyć,marzyć i mieć nadzieję..
Wiesz pamiętam ten dzień jak dziś.Padał śnieg,ja opatulona jak niedźwiadek wsiadłam w busa,który zawiózł mnie wprost do Ciebie. Pamiętam jak bałam się twojego wzroku a kiedy dotykałeś mnie ''przypadkiem'' gdzieś pomiędzy dłonią a palcami drżało mi serce. Pamiętasz? Uśmiechy,rozmowy i wieczór kiedy postanowiliśmy być RAZEM? Ja pamiętam doskonale.
Wiem,że każdy dzień był wielką bitwą i wiem,że stoczyliśmy wojnę by być teraz razem i wciąż Cię kocham.Kocham cię na tyle mocno,iż wiem,że chcę się z Tobą zestarzeć i wtulewać w twoje pomarszczone mięśnie. Próbowano nas rozdzielić,próbowano zrobić wszystko bym przestała kochać ciebie a ty mnie. Nie udało im się,nam udało się wygrać.
I kocham cię za to,że dajesz mi siłę.
Za to,że nazywasz mnie księżniczką,którą nigdy być nie chciałam.
Za to,że dodajesz mi wiary w lepsze jutro.
Za to,że kiedy płacze podnosisz mnie pomimo przeciwności i powtarzasz że mam się nie poddawać.
Za to,że kiedy teraz dzielą nas kilometry wciąż powtarzasz,że tęsknisz,kochasz i utulewasz.
Nie wiem jak miałabym żyć bez Ciebie.
Podobno w życiu każdego z nas pojawia się bratnia dusza,którą dla mnie jesteś Ty.
I pamiętam,że kiedyś kiedy zapytano mnie jaki ma być mój facet odpowiedziałam: Ma być moim przyjacielem. I jesteś nim.
Wiem,że kiedy jest mi źle mogę ci wszystko powiedzieć.Wiem,że kiedy upadam ty pomożesz mi wstać.Wiem,że martwisz się o mnie,troszczysz i będziesz walczył o nasze lepsze jutro.
Kocham cię.
Dziękuje za cały rok .
Dziękuje za każdy poranek,wieczór,spalone jointy,wypite drinki,tysiące spalonych papierosów.
Dziękuje za to,że jesteś i wiem,że jeśli ja nie odejdę ty tego nie zrobisz.
Dziękuję za to,że nie muszę się bać.
Dziękuję za to,że Cię po prostu mam.
Kocha cię.
Rok od kiedy mogę zasypiać i budzić się obok Ciebie.
Rok od kiedy nie boję się żyć,marzyć i mieć nadzieję..
Wiesz pamiętam ten dzień jak dziś.Padał śnieg,ja opatulona jak niedźwiadek wsiadłam w busa,który zawiózł mnie wprost do Ciebie. Pamiętam jak bałam się twojego wzroku a kiedy dotykałeś mnie ''przypadkiem'' gdzieś pomiędzy dłonią a palcami drżało mi serce. Pamiętasz? Uśmiechy,rozmowy i wieczór kiedy postanowiliśmy być RAZEM? Ja pamiętam doskonale.
Wiem,że każdy dzień był wielką bitwą i wiem,że stoczyliśmy wojnę by być teraz razem i wciąż Cię kocham.Kocham cię na tyle mocno,iż wiem,że chcę się z Tobą zestarzeć i wtulewać w twoje pomarszczone mięśnie. Próbowano nas rozdzielić,próbowano zrobić wszystko bym przestała kochać ciebie a ty mnie. Nie udało im się,nam udało się wygrać.
I kocham cię za to,że dajesz mi siłę.
Za to,że nazywasz mnie księżniczką,którą nigdy być nie chciałam.
Za to,że dodajesz mi wiary w lepsze jutro.
Za to,że kiedy płacze podnosisz mnie pomimo przeciwności i powtarzasz że mam się nie poddawać.
Za to,że kiedy teraz dzielą nas kilometry wciąż powtarzasz,że tęsknisz,kochasz i utulewasz.
Nie wiem jak miałabym żyć bez Ciebie.
Podobno w życiu każdego z nas pojawia się bratnia dusza,którą dla mnie jesteś Ty.
I pamiętam,że kiedyś kiedy zapytano mnie jaki ma być mój facet odpowiedziałam: Ma być moim przyjacielem. I jesteś nim.
Wiem,że kiedy jest mi źle mogę ci wszystko powiedzieć.Wiem,że kiedy upadam ty pomożesz mi wstać.Wiem,że martwisz się o mnie,troszczysz i będziesz walczył o nasze lepsze jutro.
Kocham cię.
Dziękuje za cały rok .
Dziękuje za każdy poranek,wieczór,spalone jointy,wypite drinki,tysiące spalonych papierosów.
Dziękuje za to,że jesteś i wiem,że jeśli ja nie odejdę ty tego nie zrobisz.
Dziękuję za to,że nie muszę się bać.
Dziękuję za to,że Cię po prostu mam.
Kocha cię.
środa, 2 grudnia 2015
Kim jestem? Poległym żołnierzem,który przegrał wojnę zwaną życiem.
Tak wiele kłamstwa i tak wiele cierpienia. Gdzie jest więc kres mojego istnienia.
Tęsknie.
I chodź mam dla kogo żyć i żyje na złość innym wciąż czuję samotność.Jest jak pijaka,która za nic w świecie nie chce ode mnie odejść. Tylko kiedy tulona w jego ramiona czuję woń nikotyny gdzieś pomiędzy jego karkiem a barkiem wiem,że pomimo wszystko jest moim szczęściem.
Nie wiem czy mam w sobie tyle siły by naprawić całe bagno,które narobiłam ale próbuję mieć nadzieję.
To zabawne ale i On powiedział wczoraj,że już nie boi się marzyć. Odnaleźliśmy miejsce na Ziemi?Nie wiem. Wiem,że ja nigdy nie będę dość szczęśliwa ale przy nim mogę mieć chociażby namiastkę tego cholernego poczucia bezpieczeństwa i miłości bo przecież kocham go a on kocha mnie.
Za kilka dni okrągły rok. A ja wciąż zastanawiam się jak wiele razy mnie zaskoczy. Znam każdą jego tkankę,każdą minę i każdy humor i chociaż bywają dni kiedy mam ochotę wydrapać mu oczy-kocham go za to jaki jest i za to,że jako jedyny wierzy we mnie,dba o mnie i pragnie bym była szczęśliwa.
Każdego dnia budzimy się obok siebie i zasypiamy w nocy powtarzając sobie tak proste ''kocham cię''.To niby nic takiego ale dziś kiedy już drugi dzień jestem 900 km od niego zakochuje się w nim na nowo. To tylko kilka tygodni i znów będę utulewana miłością swojego życia.
Tak,chcę się przy nim zestarzeć bo walczyliśmy zbyt długo by być razem i kochać się tak mocno jak dziś.
Przepraszam,że czasem jestem upartą zołzą a czasem histeryczką ale bez ciebie byłabym pustym człowiekiem,który nie miałby odwagi marzyć.
I wiesz,nie wiem czym jest miłość i chyba nie chce jej poznawać wiem,że gdyby nie ty nie miałabym uczuć nie czułabym tego ścisku w sercu za każdym razem kiedy wsiadam w samochód i odjeżdżam. Za każdym razem kiedy zasypiam i obawiam się,że jedna z nocy może być ostatnią.
Nie chcę stracić marzeń a przecież bez ciebie nie będę wstanie ich spełnić.
Bądź i nigdy nie przestawaj mnie kochać.
Tak wiele kłamstwa i tak wiele cierpienia. Gdzie jest więc kres mojego istnienia.
Tęsknie.
I chodź mam dla kogo żyć i żyje na złość innym wciąż czuję samotność.Jest jak pijaka,która za nic w świecie nie chce ode mnie odejść. Tylko kiedy tulona w jego ramiona czuję woń nikotyny gdzieś pomiędzy jego karkiem a barkiem wiem,że pomimo wszystko jest moim szczęściem.
Nie wiem czy mam w sobie tyle siły by naprawić całe bagno,które narobiłam ale próbuję mieć nadzieję.
To zabawne ale i On powiedział wczoraj,że już nie boi się marzyć. Odnaleźliśmy miejsce na Ziemi?Nie wiem. Wiem,że ja nigdy nie będę dość szczęśliwa ale przy nim mogę mieć chociażby namiastkę tego cholernego poczucia bezpieczeństwa i miłości bo przecież kocham go a on kocha mnie.
Za kilka dni okrągły rok. A ja wciąż zastanawiam się jak wiele razy mnie zaskoczy. Znam każdą jego tkankę,każdą minę i każdy humor i chociaż bywają dni kiedy mam ochotę wydrapać mu oczy-kocham go za to jaki jest i za to,że jako jedyny wierzy we mnie,dba o mnie i pragnie bym była szczęśliwa.
Każdego dnia budzimy się obok siebie i zasypiamy w nocy powtarzając sobie tak proste ''kocham cię''.To niby nic takiego ale dziś kiedy już drugi dzień jestem 900 km od niego zakochuje się w nim na nowo. To tylko kilka tygodni i znów będę utulewana miłością swojego życia.
Tak,chcę się przy nim zestarzeć bo walczyliśmy zbyt długo by być razem i kochać się tak mocno jak dziś.
Przepraszam,że czasem jestem upartą zołzą a czasem histeryczką ale bez ciebie byłabym pustym człowiekiem,który nie miałby odwagi marzyć.
I wiesz,nie wiem czym jest miłość i chyba nie chce jej poznawać wiem,że gdyby nie ty nie miałabym uczuć nie czułabym tego ścisku w sercu za każdym razem kiedy wsiadam w samochód i odjeżdżam. Za każdym razem kiedy zasypiam i obawiam się,że jedna z nocy może być ostatnią.
Nie chcę stracić marzeń a przecież bez ciebie nie będę wstanie ich spełnić.
Bądź i nigdy nie przestawaj mnie kochać.
czwartek, 5 listopada 2015
Jak wiele bólu mam wytrzymać?
Jak wiele emocjii może pomieścić moja zmęczona dusza.. Brakuje mi tchu. Brakuje mi siły, brakuje mi ciebie... Brakuje..
To całe moje życie przestaje mieć sens. To całe moje życie boli cholernie..
To całe moje życie przestało trwać. Do cholery !
Ratuj moje ostatnie emocje. Ratuj mnie !
Moje serce oszalało .
Czy to takie zabawne? Czy ma to jakiś sens? Czy istnieje jakieś racjonalne wyjaśnienie na kureski ból serca.
To przestało być zabawne. To przestało ...
Ah kurwa nawet nie potrafię założyć racjonalnego zdania..
Jestem zmeczona i boli mnie serce !
Jak wiele emocjii może pomieścić moja zmęczona dusza.. Brakuje mi tchu. Brakuje mi siły, brakuje mi ciebie... Brakuje..
To całe moje życie przestaje mieć sens. To całe moje życie boli cholernie..
To całe moje życie przestało trwać. Do cholery !
Ratuj moje ostatnie emocje. Ratuj mnie !
Moje serce oszalało .
Czy to takie zabawne? Czy ma to jakiś sens? Czy istnieje jakieś racjonalne wyjaśnienie na kureski ból serca.
To przestało być zabawne. To przestało ...
Ah kurwa nawet nie potrafię założyć racjonalnego zdania..
Jestem zmeczona i boli mnie serce !
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Upadek
Ja KURWA naprawdę próbuje. Ja naprawdę nie chcę mieć Cię w głowie. Ja naprawdę pozwalam Ci zniknąć, odejść, wymazać się z mojej pamięci. D...
-
Od godzinny słucham Twoich głosówek i płacze jak dziecko,tak bardzo Cię teraz potrzebuje.! Ja już nie mam siły tak żyć,nie mam siły zastana...
-
Zastanawiam się dlaczego wciąż myślę o człowieku, którego nie powinnam była spotkać. Dlaczego każdego dnia wkrada się bezczelnie w moją gło...
-
Drogi chłopaku z nad morza, Dziś postanowiłam,że ODPUSZCZAM. Przestaję prosić o Twoją uwagę,przestaje o sobie przypominać,przestaje prosić ...