- Co Ty robisz?
- odchodzę...
- Jak to?
- Normalnie. Pakuje walizkę wspomnień i odchodzę.
- Dokąd?
- W krainę wiecznego życia.
- Stamtąd nie ma już powrotu..
- Wiem dlatego chcę tam uciec!
- Znów?
- Nie, to ostatni raz. Nie potrafię już wierzyć we własne kłamstwa. Oszukiwanie samej siebie przestało mi wychodzić a ból wewnątrz mnie jest na tyle silny,iż ucieczka to jedyne wyjście by przetrwać... Moja dusza nie ma już siły. Boję sie własnych myśli,boję się własnych słów.. Boję się,że ta pierdolona samotność zabije mnie bądź to ja zabiję ją a wtedy.. Wewnętrzne samobójstwo nie bedzie miało najmniejszego sensu...
środa, 17 czerwca 2015
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Wakacyjny poranek...
Słońce przebijające się przez białe zasłony balkonowe,pada wprost na moje zmęczone oczy.. Kolejny dzień zmartwień otula moje drżące ciało ciepłą zimową kołdrą.. Straciłam wolę istnienia..
Całuję go w policzek,ubieram ciepłe dresy,wychodzę na balkon...
Dziś jest pusto,cholernie pusto. Brak biegających bezmyślnie kobiet z dziećmi,ubogo ubranych 15-latek,napalonych kutasów,brak życia w nadmorskim kurorcie...
Siedzę na zimnych płytkach,kolejny buch nikotyny jest nadzieją,kolejna łza siłą a kiedy oczy oślepia mi słońce, kurwie w nieboglosy,wchodzę do pokoju,otulam się kołdrą,zasypiam. To nic,że monotonia wyrywa mi serce,to nic... Znów przestałam poznawać samą siebie.
Słońce przebijające się przez białe zasłony balkonowe,pada wprost na moje zmęczone oczy.. Kolejny dzień zmartwień otula moje drżące ciało ciepłą zimową kołdrą.. Straciłam wolę istnienia..
Całuję go w policzek,ubieram ciepłe dresy,wychodzę na balkon...
Dziś jest pusto,cholernie pusto. Brak biegających bezmyślnie kobiet z dziećmi,ubogo ubranych 15-latek,napalonych kutasów,brak życia w nadmorskim kurorcie...
Siedzę na zimnych płytkach,kolejny buch nikotyny jest nadzieją,kolejna łza siłą a kiedy oczy oślepia mi słońce, kurwie w nieboglosy,wchodzę do pokoju,otulam się kołdrą,zasypiam. To nic,że monotonia wyrywa mi serce,to nic... Znów przestałam poznawać samą siebie.
poniedziałek, 8 czerwca 2015
Kim jest człowek,którego odbicie każdego poranka widuję w lustrze? Kim jest kobieta, krórej dusza krzyczy ciszą? Kim jest kobieta która łka każdego popołudnia mając nadzieje,że kolejny dzień bedzie dniem drugiej szansy... Błagam! Oddaj mi nadzieje... Oddaj wiarę w lepsze jutro. .. Oddaj mi duszę,oddaj mi!! Świat jest pojebany nie sądzisz? Nie rozumiem własnego życia.. Cierpię a mimo to wciąż trwam,mając nadzieje,że dostrzeże moja krwiawiącą duszę.. Już wiem,że romantyczna miłość nie istnieje.. A może to ja na nią nie zasluguję.. Przepraszam panie Boże, przepraszam,że zwątpiłam w własny los i stałam się obojętna, kurewsko obojętna na swój los... Czasem pojawia się promyk szczęścia i nadziei,który sprawia,że znów zaczynam wierzyć, wkrótce potem spadam na ziemię i zdaję sobie sprawę,że tylko zabicie swojej duszy to jedyna racjonalna opcja na szczęście... Kolejny raz zaczynam planować wewnetrzne samobójstwo swojej duszy....
Rozpierdala mi sie umysł... Gnije!
Nie poznaje samej siebie! Nie moge na siebie patrzec... Moje oczy nie sa juz moje... Pierdolony szatan odebrał mi wszystko.
CHCĘ UMRZEĆ!
ROZEBRAĆ SIE!!
ALBO COKOLWIEK INNEGO BYLE TYLKO TO PRZERWAC!
GDYBY ISTNIAŁ DIABEŁ, GDYBYM TYLKO MOGLA umówić się z nim na randkę... Kazała bym mu wziąć Mój los w swoje ręce i wsadzić w pierdolona dupe...
Gdyby umysł nie cierpiał a dusza nie istniala.
Gdybym mogla rozjebalabym umysł o twoje pierdolone serce.... Nie mam siły...
Nie poznaje samej siebie! Nie moge na siebie patrzec... Moje oczy nie sa juz moje... Pierdolony szatan odebrał mi wszystko.
CHCĘ UMRZEĆ!
ROZEBRAĆ SIE!!
ALBO COKOLWIEK INNEGO BYLE TYLKO TO PRZERWAC!
GDYBY ISTNIAŁ DIABEŁ, GDYBYM TYLKO MOGLA umówić się z nim na randkę... Kazała bym mu wziąć Mój los w swoje ręce i wsadzić w pierdolona dupe...
Gdyby umysł nie cierpiał a dusza nie istniala.
Gdybym mogla rozjebalabym umysł o twoje pierdolone serce.... Nie mam siły...
niedziela, 31 maja 2015
Być może nie rozumiem miłości a może porostu do niej nie dorosłam...
Znów drży mi ciało a rozum zapity szklankami wódki tonie...Straciłam nadzieję. Straciłam szansę na życie...Lepsze życie? Nie wiem.
Jestem tym kim nigdy być nie chciałam.PRZEGRAŁAM,kolejny raz pozwalam sobie być nikim i pozwalam innym by wierzyli w to,że jestem przegrana.
Znów tęsknie za czymś czego przecież nie ma. Przepraszam straciłam nadzieję...
Życie stało mi się obojętne a reszta? RESZTA JEST heroiną,która będzie moim złotym strzałem zagłady.
Jestem pierdolonym kłamcą i oszustem. Sama sobie już nie ufam. Kłamię swoją duszę tak doskonalę,iż nie czuję już rozpaczy.Jestem chyba bezradna,tak to zdecydowanie to.
Nie potrafię naprawić życia,które nie jest już życiem.Jest istnieniem obok i milczeniem chociaż słowa,słowa ranią mnie kurewsko mocno. I wiesz gdybym znała cenę jaką mogłabym zapłacić za bezpieczeństwo,ramiona i błysk w twoim oku takiego samego koloru jak 6 grudnia oddałabym wszystko.Sprzedałabym duszę diabłu gdybym mogła poczuć,że wciąż jesteśmy razem a nie tylko obok siebie. Przestaliśmy szukać romantycznej miłości,przytuliła nas samotność.Chyba oboje jesteśmy tak cholernie samotni,bądź byliśmy iż teraz nie potrafimy żyć razem.
Kocham CIĘ - co to znaczy. Czym są dwa słowa,9 liter i pierdolona wartość ich znaczenia. Skoro za każdym razem kiedy słyszę słowa,które sprawiają iż zaciskam pieści,przygryzam wargi i powstrzymuje płacz ranią mnie kurewsko mocno,czym są jebane słowa które powodują iż widząc zwątpienie w twoich oczach tonę. Straciłam wszystko. Ciebie też... Już do mnie nie należysz...Uciekasz. Uciekasz tak daleko a ja..Ja nie mam siły cię gonić.
Tęsknie za miłością,którą byłeś kiedy ..Kiedy spacerując po mokrych chodnikach paliliśmy blanta,całowaliśmy się pół nocy i pragnęliśmy swoich ciał tak bardzo,iż brakowało nam tchu.
Brakuje mi ciebie.
Przepraszam.
Znów drży mi ciało a rozum zapity szklankami wódki tonie...Straciłam nadzieję. Straciłam szansę na życie...Lepsze życie? Nie wiem.
Jestem tym kim nigdy być nie chciałam.PRZEGRAŁAM,kolejny raz pozwalam sobie być nikim i pozwalam innym by wierzyli w to,że jestem przegrana.
Znów tęsknie za czymś czego przecież nie ma. Przepraszam straciłam nadzieję...
Życie stało mi się obojętne a reszta? RESZTA JEST heroiną,która będzie moim złotym strzałem zagłady.
Jestem pierdolonym kłamcą i oszustem. Sama sobie już nie ufam. Kłamię swoją duszę tak doskonalę,iż nie czuję już rozpaczy.Jestem chyba bezradna,tak to zdecydowanie to.
Nie potrafię naprawić życia,które nie jest już życiem.Jest istnieniem obok i milczeniem chociaż słowa,słowa ranią mnie kurewsko mocno. I wiesz gdybym znała cenę jaką mogłabym zapłacić za bezpieczeństwo,ramiona i błysk w twoim oku takiego samego koloru jak 6 grudnia oddałabym wszystko.Sprzedałabym duszę diabłu gdybym mogła poczuć,że wciąż jesteśmy razem a nie tylko obok siebie. Przestaliśmy szukać romantycznej miłości,przytuliła nas samotność.Chyba oboje jesteśmy tak cholernie samotni,bądź byliśmy iż teraz nie potrafimy żyć razem.
Kocham CIĘ - co to znaczy. Czym są dwa słowa,9 liter i pierdolona wartość ich znaczenia. Skoro za każdym razem kiedy słyszę słowa,które sprawiają iż zaciskam pieści,przygryzam wargi i powstrzymuje płacz ranią mnie kurewsko mocno,czym są jebane słowa które powodują iż widząc zwątpienie w twoich oczach tonę. Straciłam wszystko. Ciebie też... Już do mnie nie należysz...Uciekasz. Uciekasz tak daleko a ja..Ja nie mam siły cię gonić.
Tęsknie za miłością,którą byłeś kiedy ..Kiedy spacerując po mokrych chodnikach paliliśmy blanta,całowaliśmy się pół nocy i pragnęliśmy swoich ciał tak bardzo,iż brakowało nam tchu.
Brakuje mi ciebie.
Przepraszam.
czwartek, 14 maja 2015
Jest 3:56. Piątek? A może to już sobota.
Nie wiem, to wszystko nie ma znaczenia.
Co robię?
Przestaje żyć.
Spakowane w dwie walizki znów wracam w ból i rozpacz.
-Witaj pierdolona samotnoś. Wróciłam i proszę zanim moje serce, zabij niech nigdy już nie Zaleski, niech nigdy nie pokocha, niech nigdy nie zabije... Ocal tylko duszę, a może i nie ona i tak już należy do szatana.
To może rozum, ale go też już posiadałam.
Nie mam nic prócz bólu, bólu, płaczu, miłości, bólu i pierdolonego ćpania,schowanej w domu pod łóżkiem butelki wódki i kilkuset wspomnień.
Zainteresowana?
Widzę szyderczy uśmiech na jej twarzy.. Rozkłada skrzydła a ja wstulam się w jej ramiona.
-zabierz, zabierz w otchłań rozpaczy.
I nigdy nie pozwól mi wrócić...
Nie wiem, to wszystko nie ma znaczenia.
Co robię?
Przestaje żyć.
Spakowane w dwie walizki znów wracam w ból i rozpacz.
-Witaj pierdolona samotnoś. Wróciłam i proszę zanim moje serce, zabij niech nigdy już nie Zaleski, niech nigdy nie pokocha, niech nigdy nie zabije... Ocal tylko duszę, a może i nie ona i tak już należy do szatana.
To może rozum, ale go też już posiadałam.
Nie mam nic prócz bólu, bólu, płaczu, miłości, bólu i pierdolonego ćpania,schowanej w domu pod łóżkiem butelki wódki i kilkuset wspomnień.
Zainteresowana?
Widzę szyderczy uśmiech na jej twarzy.. Rozkłada skrzydła a ja wstulam się w jej ramiona.
-zabierz, zabierz w otchłań rozpaczy.
I nigdy nie pozwól mi wrócić...
Jaki grzech popełniłam iż Bóg skazuje mnie na tak wielkie potępienie.
Straciłam poczucie jakiejkolwiek wartości.
Historia lubi się powtarzać a ja? Znów stoję zmęczona własnymi łzami i zmęczona kłamstwem obłudą i bólem.
Czy tak wiele wymagała? Czy pragnienie szczęścia jest niewybaczalnym grzechem ludzkim?
Straciłam wszystko.
Siebie, ciebie a co najgorsze szacunek do życia.
Znów przestało mi zależeć.
Wracamy do punktu wyjścia.
Znany mi i wam diler,
Znana kamienica,
Pęknięte serce,
Worek wspomnień,
Ból,
A może złoty szczał.?
Miłość nie istnieje! Wszyscy jesteśmy niechcianych dziećmi pijanego szatana.
Zycie nie istnieje.
Człowieczeństwo umarło.
Straciłam poczucie jakiejkolwiek wartości.
Historia lubi się powtarzać a ja? Znów stoję zmęczona własnymi łzami i zmęczona kłamstwem obłudą i bólem.
Czy tak wiele wymagała? Czy pragnienie szczęścia jest niewybaczalnym grzechem ludzkim?
Straciłam wszystko.
Siebie, ciebie a co najgorsze szacunek do życia.
Znów przestało mi zależeć.
Wracamy do punktu wyjścia.
Znany mi i wam diler,
Znana kamienica,
Pęknięte serce,
Worek wspomnień,
Ból,
A może złoty szczał.?
Miłość nie istnieje! Wszyscy jesteśmy niechcianych dziećmi pijanego szatana.
Zycie nie istnieje.
Człowieczeństwo umarło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Upadek
Czy kiedykolwiek byłeś w miejscu w którym przestałeś wierzyć, że wszystko co wydarzyło się w Twoim życiu dotychczas miało na celu tylko Cię...
-
Ja KURWA naprawdę próbuje. Ja naprawdę nie chcę mieć Cię w głowie. Ja naprawdę pozwalam Ci zniknąć, odejść, wymazać się z mojej pamięci. D...
-
Od godzinny słucham Twoich głosówek i płacze jak dziecko,tak bardzo Cię teraz potrzebuje.! Ja już nie mam siły tak żyć,nie mam siły zastana...
-
Zastanawiam się dlaczego wciąż myślę o człowieku, którego nie powinnam była spotkać. Dlaczego każdego dnia wkrada się bezczelnie w moją gło...