Nie sądziłam, że kiedykolwiek zasłużę na takie traktowanie.
Nie sądziłam, że akurat ON okaże się KŁAMCĄ, HIPOKRYTĄ, MANIPULATOREM i chuj wie kim jeszcze...
Gdybym miała dziś taką moc - naplułabym Ci w twarz i śmiała prosto w te ZAKŁAMANE oczy.
Twoja mama ma rację: WÓDKA ODEBRAŁA CI ROZUM.
Rozjebałam się- emocjonalnie, psychicznie i znów zderzyłam się z PIERDOLONYM światem obłudy, iluzji i czegoś czego nie pojmuje. Dobrze wiedział, że NIENAWIDZĘ KŁAMSTWA- bardziej niż czegokolwiek w życiu a mimo TO postanowił mnie zwodzić, upokorzyć i jak się okazuje wykorzystać moją naiwność do cna po czym wzruszyć pierdolonymi ramionami i udawać, że to ja go SKRZYWDZIŁAM- że to ja kłamałam mu prosto w ryj kiedy leżał obok.
HISTORIA LUBI SIĘ POWTARZAĆ -co stara? ! A masz za swoje, skoro taka z Ciebie bohaterka ''skrzywdzonych dusz'' to teraz PŁACZ aż dusza z Ciebie uleci. SAMA TO SOBIE ZROBIŁAŚ !
Widzisz, kiedy Go poznałam straciłam kontrole nad umysłem, ciałem, emocjami. Po 4 latach walki i uciekania przed jakimikolwiek uczuciami, emocjami zrobił mi nieporządek w chaosie a przecież miałam już NIGDY nie pozwolić DOTKĄĆ swojej duszy. Zraniono mnie wystarczająco mocno, kłamano, wystarczająco długo i wtedy kiedy ZDRADZONO mnie w najbardziej krzywdzący sposób- naprawdę pękło mi serce...Przez 4 PIERDOLONE lata udawało mi się chronić swoje serce, umysł i duszę aż do spotkania CIEBIE ! Żałuję...Naprawdę dziś żałuję, że odpisałam i wsiadłam w samochód...
To miał być tylko SEX bo byłeś na chwilę, sekundę a przecież dzieliło nas wiele kilometrów, tajemnic i emocji. Wyjechałeś i może gdybym wtedy dała sobie JEBANY spokój...Wróciłeś, miałeś urodziny...-ZA KAŻDYM JEBANYM razem wywoływałeś we mnie współczucie i sprawiałeś, że nie potrafiłam Ci odmówić bo mnie też zraniono KUREWSKO mocno i w jakiś emocjach, Twoich emocjach widziałam siebie... A ty od samego początku grałeś w jakąś gre, której KURWA nie pojmuje ! Wiedziałeś, WIEDZIAŁEŚ kurwa jak bardzo mnie zniszczono a mimo to z premedytacją GRAŁEŚ dalej- do DZIŚ.
Przed sylwestrem z dupy- napisałeś . I znów nie potrafiłam Ci odmówić, nie potrafiłam mieć Cię w dupie a naprawdę powinnam Cię wtedy olać- tak naprawdę. Płakałeś, byłeś najebany, błagałeś a ja ... NAIWNA, PIERDOLONA idiotka - wsiadłam w samochód i pojechałam Cię ratować bo przecież mnie potrzebujesz- BOŻE jak ja mogłam być tak ślepa, tak naiwna i tak POPIERDOLONA.
Nie rozumiem jaki miałeś cel w TYM całym gównie, które zrobiłeś z całej tej znajomości. Nie rozumiem po co wypowiadałeś słowa, których znaczenia nie rozumiesz.... Nie wiem KURWA dlaczego to ja musiałam być tą ŚLEPĄ i naiwnie wierzącą w Twoją biedną, zranioną duszę.
GÓWNO PRAWDA !
Pomimo, że teraz mam ochotę umrzeć z NIENAWIŚCI do Ciebie,z bólu, poczucia porażki i pewnie nie wybaczę sobie już NIGDY że byłam taka naiwna ale cieszę się, naprawdę się cieszę, że dziś okazało się iż chłopak, którego poznałam na parkingu NIGDY NIE ISTNIAŁ.
Jestem Twoją KARMĄ za wszystkie kłamstwa, które wkładałeś w głowę napewno nie tylko MI.
Mam nadzieję,że będziesz CIERPIAŁ - mocno i długo i że SAMOTNOŚĆ wypełni Twoje ciało, umysł i duszę a kiedy już nie będziesz mógł oddychać - NASRA Ci w głowę i powie :
A masz TCHURZU .
Wystarczyło nie kłamać i nie udawać .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz