sobota, 10 stycznia 2026

Emocjonalny wpierdol

 Dziś pierwszy dzień przepełniony CISZĄ-tak banalnie bolesną i tak kurewsko prawdziwą.
Wyciągam telefon, wybieram znany mi numer i wciskam zieloną słuchawkę. Wiem, co to oznacza. Rozpierdalam się i jeśli ON tego nie powstrzyma, umrę dzisiejszej nocy.
-Ooo proszę, co tam Chuligan ?!-słyszę po drugiej stronie telefonu.
Zaciskam zęby i powstrzymuje płacz bo wiem, że jeśli pozwolę sobie na płacz, rozsypie się i nie powiem nic więcej.
-Masz czas?
-Jest źle?
-Bardzo.
-Będę za godzinę.
Znam ten STRACH w moim głosie, znam głos, który zawsze kiedy myślę o wewnętrznym samobójstwie, pojawia się i pozwala rzygać emocjami.
Związuje włosy, zakładam bluze,tuszuje mocno rzęsy, wyciągam z szafki wódkę-nienawidzę wódki ale dziś nie ma innego ratunku. Nalewam do szklanki, wrzucam 5 kostek lodu,wypijam duszkiem,czuje jak wypala mi wnęczności i mam ochote zwymiotować ale wykrzywiam twarz po czym ubieram buty-wychodzę.
Siadam na ławce przed domem,czuje jak śnieg przykleja mi się do tyłka,odpalam papierosa, słyszę samochód i wiem, że dziś może jeszcze przetrwam.
Widzę znany mi uśmiech,otwieram drzwi,wsiadam.Czuję JEGO wzrok na sobie i wiem,że wie co się dzieje ale nie mówi nic,odjeżdżamy. Podkręca muzykę jakby wiedział,że nie jestem wstanie nic powiedzieć.Otwieram schowek, delikatnie się uśmiecham bo zna mnie jak NIKT inny. Wyciągam,wysypuje,wciągam i czuje chwilową ulgę. Robię to poraz kolejny i kolejny jakby to miało zabić wszystko co siedzi w mojej głowie.
-Zjebałam.Poraz kolejny zjebałam i to tak bardzo,że nie wiem co dalej ze sobą zrobić...Zaczynam płakać.
-Co odjebałaś? Przecież nie może być gorzej niż ostatnio.Werka,cała się trzęsiesz,co jest dziewczyno ?!
-Pojechałam po Niego.Nie wiem dlaczego ani po co. Chyba miałam nadzieje,że tym razem zacznę coś znaczyć.STARY ! Gówno,dupa JAPIERDOLE ! Poczułam się jak śmieć,jak ....RYCZĘ TAK,ŻE nie mogę złapać tchu. Auto się zatrzymuje.
Podbiega do drzwi,otwiera, klęka przede mną,mocno mnie przytula ...
-Głupia jesteś to wiemy oboje ale nie obwiniaj się za kogoś kto nie jest wart twoich łez,babo.!
Domyślam się o kogo chodzi...Ale przestań płakać, proszę.
Siadamy na masce samochodu,odpalamy papierosa. 
-Dzięki.
-Za co wariatko ?
-Gdybyś nie odebrał wiesz co by było?!
-Nawet tak nie PIERDOL 
-Ja nie chcę żyć,naprawdę nie mogę już dłużej walczyć z losem,który ciągle kopie mi dupe.
MILCZYMY i oboje wiemy,że UMRE przez emocje,demony i MIŁOŚĆ,której tak bardzo potrzebuje a wciąż dostaje kopa w mordę.
Bo przecież na co ja głupia liczyłam.
Znów ryczę i błagam Boga,Stwórce,Kogokolwiek by pozwolił mi przestać żyć,czuć i mieć nadzieje.
Żegnaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ataki paniki !

 W ieczory są najgorsze. Kiedy już wszystko wokół cichnie, świat za oknem obejmuje ciemność, Haze leży na brzegu łóżka jakby czekał aż usnę ...