piątek, 1 lipca 2016

Czy można tak po prostu przestać czegoś potrzebować?
Czy można pragnąć czegoś co z dnia na dzień stało się najważniejszym celem duszy?
Czy poranki pełne marzeń i uśmiechu kiedy odnajduję w nich siebie to normalne poranki,naćpanej narkomanki?
Czy uśmiech w każdy dzień kiedy wcześniej zastępował go płacz to normalny dzień?
NIE WIEM!
Wiem,że jestem istnieję i mam teraz powód by przetrwać.
Wiem że kilka słów,uśmiechów i niewytłumaczalnych gestów sprawia,że mam jeszcze nadzieję.
Czy odnalazłam zbawiciela swojej duszy??
nie wiem.
wiem że jestem,istnieję i potrzebuję tego.
bardziej niż czegokolwiek wcześniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ataki paniki !

 W ieczory są najgorsze. Kiedy już wszystko wokół cichnie, świat za oknem obejmuje ciemność, Haze leży na brzegu łóżka jakby czekał aż usnę ...