Dziś znów płakałam całą noc.
Dziś znów błagałam na kolanach Stwórcę lub kogokolwiek odpowiedzialnego za nasze istnienie by pozwolił mi umrzeć bo nie potrafię przetrwać tego BÓLU wewnątrz mnie i TEGO czegoś czego nazwać nie potrafię ale powoduje, że nienawidzę siebie.
Zastanawiam się tylko dlaczego to Ty wywołałeś we mnie te wszystkie emocje.
Dlaczego nie potrafię cię znienawidzić i po prostu o Tobie zapomnieć bo przecież muszę to zrobić.
Za każdym razem kiedy łaskawie pojawiasz się w moim życiu ja rzucam wszystko i jestem wstanie zrobić wszystko by Cię ratować pomimo, iż cały czas udowadniasz mi, że nic dla Ciebie nie znaczę to jakaś część mnie tak KUREWSKO Ciebie potrzebuje. To jak jakaś pojebana heroina- ranisz, rozczarowujesz, poniżasz, sprawiasz że czuję się gównem w tym świecie - pomimo to pragnę być przy Tobie z Tobą dla Ciebie. POJEBANE- próbuje zrozumieć jak działa to wszystko.Dlaczego Los ciągle sprawia, że wracasz a ja przyjmuje Cię z otwartymi ramionami z małą nadzieją, ze tym razem zostaniesz na chwilę dłużej niż ostatnio.
Jednak coś się zmieniło. Powiedziałeś wiele rzeczy, których nigdy wcześniej nie miałeś odwagi mi powiedzieć. Sądzę lub naprawdę jestem tak kurewsko naiwna ale nie wierzę, że kłamałeś za każdym razem. Coś z tego wszystkiego musiało być prawdą a może mi się wydawało bo kiedy mam nadzieję to boli mniej.
Pojechałam w jednej sekundzie ratować Twoje życie- gdy wstaje i nie mogę spojrzeć sobie w twarz, zaciskam pięści i żałuje, że nie pozwoliłam Ci zapić się na śmierć. Później płacze bo to KUREWSKIE kłamstwo, bo gdybym nie pojechała nie potrafiłabym dziś tu być. Potem pale papierosy i znów ryczę, tęskniąc i nienawidząc Cię jednocześnie. Blokuje Cię wszędzie, później odblokowuje bo zastanawiam się czy jakaś część Ciebie w ogóle o mnie myśli, pamięta. Później znów Cię blokuje bo boje się zobaczyć, że jesteś z Nią. Chociaż wiem, że pewnie prosisz ją o kolejną szansę, powtarzając jak ją Kochasz to jeśli zobaczę, że mam rację ROZJEBIE się na miliony kawałków.Bo to będzie oznaczać,że wszystko co dla Ciebie zrobiłam, żebyś o siebie zawalczył NIE MIAŁO ZNACZENIA.
Nie chcę myśleć, że nie miałam znaczenia pomimo iż czuje że wyrwałeś mi serce i nasrałeś w umysł to wciąż wierzę, że dasz sobie radę i może KIEDYŚ spotkamy się przypadkiem na plaży, usiądziemy i oboje podziękujemy sobie Ciszą. Bo cisza KUREWSKO boli ale i mówi wiele.
Tęsknie i chciałabym zadzwonić powiedzieć Ci jak mi smutno, źle i jak bardzo Cię Kocham bo przecież czuję to każdą tkanką-pomimo iż miałam już NIGDY nie poczuć niczego.
Byłam okłamywana 5 lat i 5 lat wierzyłam, że komuś na mnie zależy-pomyliłam się tak bardzo iż teraz wole myśleć, że ŚWIAT mnie nienawidzi a moje życie to wypadek przy pracy bądź test wytrzymałości rozczarowań i bólu. Jestem SAMOTNA tak rozpaczliwie sama ...
Zawsze tak było. Zawsze w imię MIŁOŚCI traciłam rozsądek, siebie i cały swój świat a mimo to wciaż mam nadzieję, że ktoś usłyszy moje wołanie o POMOC że gdy już przestanę oddychać KTOŚ powie, ze kochał mnie tak bardzo tylko nie zdążył mi tego powiedzieć.
Wczoraj chciałam umrzeć.
Dziś również nie chcę żyć i to nie dlatego, że BOLI tylko dlatego że nie potrafię uciszyć DEMONÓW w mojej głowie. Nie potrafię przestać się nienawidzić i tęsknić za Tobą.
Nie potrafię pozwolić Ci odejść a przecież muszę to zrobić.
Żegnaj chłopaku z nad morza o niebieskich oczach i sercu, które czuje tak samo wiele jak moje.
Mam nadzieję że nie spotkaliśmy się przypadkiem i że może kiedyś pomyślisz, że byłoby inaczej gdybyś się nie bał.
I gdybym ja nie bała się żyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz